Wdeptał ze złości niedopałek papierosa w asfaltową posadzkę tarasu i jeszcze raz popatrzył na beznadziejnie pusty horyzont.

– Skurwysyny – zaklął – głupie skurwysyny! Dlaczego nie chcieli słuchać?


Перейти на страницу:
Изменить размер шрифта: