Wróciłyśmy do domu wieczorem i natychmiast poszłam do Uli, żeby jej o wszystkim opowiedzieć. Zresztą Tosia musiała Isi pokazać bluzki, które nawet nie zakrywają jej nerek, które na pewno przeziębi, i sukienkę na studniówkę. Ula zrobiła herbatę i wyjęła z blachy ciasto ze śliwkami.

– Nie jestem Europejczykiem – westchnęłam i ugryzłam jeszcze ciepły kawałek. – Nienawidzę tych nowoczesnych, eleganckich bezdusznych sklepów.

– Oczywiście że nie – przytaknęła mi Ula. – Jesteśmy Europejkami – i po chwili z westchnieniem ulgi dodała – przynajmniej tutaj…


Перейти на страницу:
Изменить размер шрифта: