I niech im to Bóg odpuści .

* * *

Reynevanowi nie był dany splendor triumfalnej defilady. Do Pragi i owszem, wjechał, ale leżąc na wozie, bez ducha, płonąc od gorączki.

Chorował długo.


Перейти на страницу:
Изменить размер шрифта: